Myśli

Orzemy do góry. Nieprzetarty szlak ze śniegiem po pachy, pachwiny tudzież. Drugi wypocony dzień, gdzieś na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej. Każdy w milczeniu żuje swoje zawilgotniałe i wychłodzone myśli.
"Herbata, diabelnie gorąca herbata z sokiem, ciepły kaloryfer, snujący się po całym ciele wątek Celsjusza" - kołacze w mojej głowie w rytm charczącego oddechu.
- He he, zaczyna się myślenie o rzeczach przyjemnych - śmieje się za mną J'vor.
Ej, zaraz, zaraz, przecież ja to pomyślałem, nie wypowiedziałem.
Dalibóg! Przejrzał mnie!