Łódka

#VistulaMyLove

Rozdział: ŁÓDKA

Na wyprawę wybrałem łódkę Nifty 440 ze stajni Delsyk Design. Jako że Wisła to esencja Słowiańszczyzny, postanowiłem poszukać inspiracji w naszym rodzimym obszarze, stąd łódka dostała na imię Ruta. Ponoć odgania złe duchy, co uznałem za dość przydatny czar, bo na wyspach wiślanych to pewnie niejeden już ducha widział ;-)

Wybrałem ten model, bo w nim najwygodniej mi się siedziało, a z łódkami to jak z butami - przed zakupem trzeba przymierzyć, bo dla każdego pasuje inny projekt.

Ten model ma kilka fajnych cech, na które warto zwrócić uwagę zanim się wybierze w czym pływać na takim dystansie.

Po pierwsze duża ładowność. Była mi ona potrzebna, bo postanowiłem robić solową wycieczkę bez pomocy z zewnątrz, czyli bez robienia zakupów w sklepach po drodze. Zatem dwie komory bagażowe się przydały na całe jedzenie i sprzęt.
Opinie mówiły o dobrej nautyczności, czego oczywiście nie mogłem stwierdzić, bo nie miałem doświadczenia, ale uwierzyłem opisom i poradom w sklepie. Jak dla mnie już na Wiśle Ruta prowadziła się świetnie ;-)
Powiada się, że jest odpowiednio wyprofilowana na fale. Wisła od pewnego momentu tworzy rozlewiska na kilkaset metrów, dominuje wmordewind, dlatego często wytwarza się fala. Mistrzem w tej materii jest Zalew Włocławski, na którym fala może sięgać półtora metra.
Łódka jest zrobiona z mocnego materiału, co jest istotne, bo w pojedynkę łódkę się wywleka, a nie wynosi na brzeg. Ponadto tu i ówdzie znajdzie się jakiś kamień ukryty pod powierzchnią wody, więc warto mieć sprzęt wytrzymały.
Ma niczego sobie wyposażenie, bogate olinowanie i siatkę w zasięgu ręki na najpotrzebniejsze rzeczy.
No i wielka gwiazda nizin, czyli ster. Na płaskich akwenach z różnymi prądami i zmiennym wiatrem ster pozwala na zachowanie jednostajnego rytmu wiosłowania bez stałego korygowania kierunku - jest wygodniej i szybciej.

Jeśli chodzi o mankamenty, to pierwszego dnia odpadł mi... uchwyt do noszenia łódki. Ewidentnie jakiś problem z projektowaniem. Śrubokręt i dwa małe karabinki rozwiązały sprawę. Brakuje też małego, szczelnego pojemnika na podręczne rzeczy typu GPS, foto, opis trasy. Niektóre kajaki mają taką trzecią, zakręcaną komorę tuż za kokpitem. Ostatnim istotnym problemem to zamykanie komór bagażowych. To gumowy otok, który wskakuje na zacisk. Wydaje mi się, że w razie wywrotki w mocnym nurcie mógłby się otworzyć. A to jest komora powietrzna, więc nie zaleca się jej zalewać, bo to ona utrzymuje łódkę w górze. Dlatego wzmocniłem to zamknięcie dodatkowym paskiem i karabinkiem.

Projekt: solowy spływ kajakiem całą żeglowną Wisłą z Goczałkowic do Gdańska. 13 dni, ~1000 km.

#Kayak #Vistula #River #Solo #Traveller #Expedition