Wychodzimy!
A zatem klamka zapadła. Po wielu dniach ciężkiej pracy jesteśmy odpowiednio przygotowani do wyjścia na ocean. Wypływamy w przeciągu kilku najbliższych godzin. Gryplan: 10 do 15 dni zajmie nam dotarcie do Galapagos. Ze względu na dziwne przepisy imigracyjne, możemy tam spędzić tylko kilkadziesiąt godzin, które wykorzystamy na uzupełnienie zapasów, między innymi wody pitnej. Potem ruszamy na Markizy, co nam zajmie minimum 20 dni. Zatem, jeśli nie będę miał dostępu do netu na Galapagos, to słyszymy się mniej więcej za miesiąc, może trochę dłużej - jak dotrzemy do Markizów. Rzućcie okiem na mapy - to dopiero połowa oceanu. Czyli żartów jest bez.
Jeszcze kilka szczegółów technicznych. Łajba nazywa się Tropicbird. Ekspedycja ma swoją stronę internetową, można poczytać o szczegółach inicjatywy. Na łajbie popłynie 5 osób: czterech majtków, czyli tak zwana załoga i kapitan, który będzie dbał o nasze wspólne dobro; żeby nikt, na ten to przykład, nie wypadł za burtę podczas porannej toalety. Mamy ze sobą telefon satelitarny, więc będzie kontakt ze światem na wypadek nieprzewidzianych okoliczności, np. jak skończy się nam zapas yerba mate.
Zatem kończymy nadawanie w tej części imprezy oplatającej turystyczną nicią świat cały. W następnym rozdziale niniejszej wyprawy uderzam na południowy Pacyfik, gdzie przejdę szybki kurs żeglarski, poznam smak życia na otwartych wodach Pacyfiku i - mam nadzieję - skosztuję wspaniałości, które mają do zaoferowania głębiny.
Do zobaczenia po tej lub tamtej stronie wielkiej wody.
Jeszcze kilka szczegółów technicznych. Łajba nazywa się Tropicbird. Ekspedycja ma swoją stronę internetową, można poczytać o szczegółach inicjatywy. Na łajbie popłynie 5 osób: czterech majtków, czyli tak zwana załoga i kapitan, który będzie dbał o nasze wspólne dobro; żeby nikt, na ten to przykład, nie wypadł za burtę podczas porannej toalety. Mamy ze sobą telefon satelitarny, więc będzie kontakt ze światem na wypadek nieprzewidzianych okoliczności, np. jak skończy się nam zapas yerba mate.
Zatem kończymy nadawanie w tej części imprezy oplatającej turystyczną nicią świat cały. W następnym rozdziale niniejszej wyprawy uderzam na południowy Pacyfik, gdzie przejdę szybki kurs żeglarski, poznam smak życia na otwartych wodach Pacyfiku i - mam nadzieję - skosztuję wspaniałości, które mają do zaoferowania głębiny.
Do zobaczenia po tej lub tamtej stronie wielkiej wody.