Kolumbia - pierwsze wrażenia

Fajne rzeczy
Kawa boska. Na ulicach delikatny rozgardiasz, ale raczej nowocześnie. Stara cześć to miasteczko kolonialne i urokliwe. Wysokość 2500 metrów npm. W tropikach to daje ciekawa mieszankę: w dzień ciepło, jak zajdzie słońce to zimno. No i szybko się łapie zadyszkę, bo to już konkretna wysokość, a przywiezione kremy w tubce potrafią "eksplodować" podczas otwierania. Choć tutaj musi się super mieszkać. Temperatura około 20 stopni cały rok...
Ciekawostka: właściciel hotelu nie znał nazw na pory roku w swoim języku. Oni ich po prostu nie mają, więc nie używają.
Mają super muzea. Muzeum Złota jest pierwsza klasa, świecidełka umieszczone są w kontekście, można tam spędzić godziny czytając opisy, warto też wziąć audioguide.

Niefajnie że wciąż trzeba uważać na to gdzie się idzie. Właściciel naszego hostelu wykreślił z mapy obszary gdzie się "nie chodzi". Na ulicach ciężko uzbrojeni policjanci z psami. W niektórych dzielnicach prywatna ochrona.