Ekoturystyka?

Jechaliśmy rowerami w góry, do gorących źródeł. A obok drogi dzieciaki czekające na kasę wyrzucaną z turystycznych samochodów. Rzucały się na ziemię i wyszarpywały tańczące na wietrze banknoty. Odpadki z pańskich stołów; jedna stówka rzucona w pył - radość w oczach dziecka bezcenna.

Właśnie dlatego nie biorę długopisów i cukierków na takie wyjazdy. To społecznie nieekologiczne.