Małe różnice



Na Kubie Kuba lubi małe różnice. Niby jak u nas, ale inaczej.

Kuba zaskakuje. Różnicami pomiędzy powtarzaną tu i ówdzie opinią a naszymi obserwacjami. Od kilku osób słyszałem, że tutaj po angielsku się spokojnie dogadamy. Tymczasem po angielsku w kasach partykularnych mówi prawie nikt. I trzeba sobie radzić po hiszpańsku. Jako że ostatnimi czasy miałem nieco inne priorytety, miejsca na powtórkę tego języka nie stało ;-). Drugim aspektem jest opinia o naciągactwie. Fakt, rekalmówkarzy jest tutaj sporo. Ale jak się grzecznie podziękuje za ofertowane cygara, rum, restauracje i inne mniej lub bardziej legalne dobroci tego miasta, to sobie idą. Hm, może już się nam utwardziła skóra w innych częściach świata i mniej na to reagujemy.