Rzecz o kluczyku
Anegdotka. Dzwonimy do drzwi jednego z hosteli. Nic się nie
dzieje. Dzwonimy drugi raz. Z sąsiedniego balkonu ktoś nam daje znać, żebyśmy
spojrzeli za siebie. A tam z drugiego piętra, na sznureczku, zjeżdża kluczyk.
Bierzemy ten kluczyk, otwieramy sobie drzwi wejściowe, wchodzimy. A tymczasem
kluczyk, na tym samym sznureczku, wędruje do góry. Tak się otwiera drzwi
gościom na Kubie!