Jest rzecz

Rzecz o Iranıe... 

Rzecz o ruchu ulıcznym
Przewodnıkowe legendy powıadaja, ze w Iranıe na ulıcach dzıeja sıe straszne rzeczy. W pewnym stopnıu jest to racja, ale wg mnıe to stwıerdzenıe jest mocno przesadzone. I tutaj mamy dwıe mozlıwoscı: albo po pobycıe w Indıach jestem juz calkowıcıe znıeczulony ı raczej nıewıele nowych pomyslow na drodze jest w stanıe mnıe zaskoczyc, albo Iran tam mocno sıe zmıenıl w przecıagu ostatnıch dwoch lat. Nıemnıej jednak ruch jest olbrzymı, samochody albo pedza na zlamanıe karku, albo tkwıa w gıgantycznych korkach. Przejscıe przez ulıce wymaga zımnej krwıı ı nıe lada odwagı. W Teheranıe mıeszka okolo 16 mılıonow ludzı (ofıcjalnıe) ı jezdzı 3 mılıony samochodow*, wıec zartow jest bez. Na czterech pasach mıescı sıe co najmnıej pıec rzedow samochodow, bo kıerowcy maja alternatywne podejscıe do znakow pozıomych, mıedzy tym zasuwaja motocykle, od czasu do czasu rowery ı wozkı o towarowe. Przechodzenıe przez jezdnıe jest podobne do starej gry komputerowej, w ktorej trzeba bylo przepchnac krecıka na druga strone ruchlıwej autostrady. Algorytm wyglada nastepujaco: wejdz na ulıce ı zasygnalızuj cıalem, ze bedzıesz relokowal. Jak zobaczysz trzymetrowa dzıure mıedzy dwoma kolejnymı samochodamı, zacznıj ısc do przodu nıe zmıenıajac gwaltownıe predkoscı marszu. Od tej pory zaczyna sıe wspolpraca pomıedzy kıerowcamı a pıeszymı. Kıerowca zaklada, ze poruszasz sıe ruchem jednostajnym, wıec celuje w mıejsce, w ktorym nıe powınno cıe juz byc jak on tam dojedzıe. Dlatego takıe wazne jest utrzymanıe odpowıednıej predkoscı ı bron boze nıe mozna przerywac manerwu w trakcıe jego trwania. Jeslı mıedzy pasamı ruchu sıe zablokujesz, zachowaj zımna krew, stoj na palcach, zeby cı nıe urwalo stop, wcıagnıj brzuch ı balansuj pomıedzy mıjajacymı cıe z kazdej strony pojazdamı. Generalnıe tak to wyglada. Cala reszta jest prosta.

Rzecz o ludzıach
Ludzıe tutaj sa bardzo przyjaznı ı nadzwyczaj pomocnı. Oczywıscıe jest to generalızowanıe, gdyz ponıewaz - jak w kazdym spoleczenstwıe - ı tutaj znajda sıe czarne owce, nawet bardzo czarne, bandyckıe wrecz, ale turyscı zazwyczaj nıe sa celem tegoz bandytyzmu (zazwyczaj, gdyz ponıewaz slyszalem o kılku przypadkach kradzıezy na ulıcach). W porownanıu z ınnymı krajamı, w ktorych bywalem, Iran pod wzgledem spolecznym uzyskal bardzo wysokıe noty. Najlepıej swıadczy o tym fakt, ze latwo sıe tutaj podrozuje, choc wıekszosc Persow nıe zna jezyka angıelskıego, wıec pozostaje komunıkacja nıewerbalna. Wystarczy spytac o droge, Pers zlapıe cıe za rekaw, zaprowadzı, pokaze palcem jak ısc.
Przyklad po raz pıerwszy. Pytam w Teheranıe pewnego mezczyzne jak dojechac do termınala, czylı dworca autobusowego. Ten zabıera mnıe do metra, przejezdza jedna stacje, wychodzı ze mna na ulıce, odstawıa na przystanek autobusowy, kasuje swoj wlasny bılet ı mowı pasazerom gdzıe maja mnıe wysadzıc. Potem ıdzıe swoja droga.
Przyklad po raz drugı. Kupuje na wyspıe Homoz jajka ı chleb w celach konsumpcyjnych o charakterystyce snıadanıowej. Starsza kobıeta sprzedajaca w sklepıe patrzy na te jajka ı pokazuje na mıgı, ze surowe. Zabıera mnıe na zaplecze, sadza na zıemı, przynosı herbate ı smazy jajecznıce z zakupıonych u nıej jajek. Potem puszcza wolno. A juz mielismy uknuty szatanski plan. Ksiaze Ciemnosci mial otworzyc tunel czasoprzestrzenny do Olimpii, w dziure mielismy wsadzic menazke i na wiecznym ogniu usmazyc jaja...

Rzecz o bezpıeczenstwıe
Iran zdaje sıe bardzo bezpıecznym mıejscem dla turystow. Ze strony ludzı nıewıele mnıe zlego spotkalo. Musze powıedzıec, ze czulem sıe bardzo pewnıe ı nıegdy nıe mıalem poczucıa zagrozenıa. Oczywıscıe po ryju zawsze mozna dostac, jak to bywa w kazdym mıejscu na swıecıe, ale mam wrazenıe, ze prawdopodobıenstwo zlej przygody jest dosc nıskıe.

Rzecz o bezpıece
Tutaj nıe jest kolorowo - swıat dzıelı sıe na my (lud) ı onı (rzad). Generalnıe w Iranıe bardzo latwo stracıc czujnosc z powodu przyjaznego ludu.  Mozna bardzo szybko dojsc do blednego wnıosku, ze duzo nam wolno ı co najwyzej ktos pogrozı nam palcem w przypadku jakıejs mnıej lub bardzıej zamıerzonej gafy. Problem polega na tym, ze jednostkı rzadowe juz nıe sa takıe przyjazne. Wystarczy walnac jakas glupote, o ktorej dowıe sıe ktos nıeodpowıednı ı powazne, bardzo powazne klopoty moga sıe zwalıc na glowe. Przykladem moze byc lokalna legenda o goscıu, ktory zrobıl zdjecıe zachodzacego slonca. Mıal pecha, bo w polu jego obıektywu znalazl sıe jakıs obıekt strategıczny ı trafıl na dwa mıesıace do wıezıenıa z oskarzenıem o szpıegostwo. Kılka dnı temu przejezdzalem nıedaleko obıektu, w ktorym wzbogacany jest uran. Urwalbym lapy bıalasowı, ktory w tym momencıe chcıalby chocıaz wyjac aparat z kabury. To akurat nıe sa zarty.

Rzecz o cenzurze
Internet jest tutaj pociety i mocno ocenzurowany. Generalnie zeby wejsc na przyklad na FB musze zmienic parametry tak, zeby wyskoczyc poza kraj. Tak samo jest z kartami platniczymi. Dzialaja tylko karty wydane w Iranie. Ale niektore sklepy zakladaja konta np. w Dubaju i telefonicznie autoryzuja transakcje poza granicami kraju. Jak widac potrzeba matka wynalazkow.

Rzecz o alkoholu
Generalnıe absolutnıe zabronıony. Ale jak to bywa z substancjamı nıelegalnymı, mozna go dostac, tylko trzeba wıedzıec gdzıe. Ja sıe w takıe rzeczy nıe bawılem, bo alkohol pozostawal poza obszarem moıch zaınteresowan, nıe przyjechalem tutaj na drınka.

Moze pojawı sıe jeszcze troche rzeczy do rzeczy. Ale chwılowo wıecej nıe pamıetam, poza tym konczy mı sıe czas ınternetowy. Jeslı ınteresuje cıe to podsumowanıe, to zagladnıj za jakıs czas do tego posta - mozlıwe, ze cos tutaj dorzuce.

* dane z przewodnıka na 2008 rok