Rozmowki iranskie
Hello mister, thank you, I love you!
W Iranie ze znajomoscia jezykow obcych roznie bywa... Wyglada na to, ze narod wlasnie uczy sie jezyka angielskiego. Mlodzi ludzie generalnie cos tam znaja, sporadycznie zdarzaja sie i tacy, ktorzy mowia bardzo dobrze. Ale zasada jest taka, ze w wiekszosci miejsc trzeba sie dogadywac raczkami, na pazurki. I od przyzwoitosci niewerbalnego rozmowcy zalezy rezultat tej wspolpracy.
Czasami zdarzaja sie sytuacje dosc zabawne. Np. w teahousie podchodzi do ciebie mlody czlowiek, wyciaga reke i chcac sie przywitac ze smiertelnie powazna mina mowi: 'Thank you'. Na ulicach autochtoni krzycza za bialasami 'Hallo', machaja rekami, czasami narazajac zycie, poniewaz wlasnie na zlamanie kartu pedza na motorze i zblizaja sie do czerwonego swiatla. Bywaja i tacy, ktorzy krzykna 'I love you'.
Dla nas dziekowac tylko bogu, ze nie jest to jezyk toniczny. Mozna wydukac cos ze slownika i goscie zrozumieja w czym rzecz. W Chinach to nie dziala.
W Iranie ze znajomoscia jezykow obcych roznie bywa... Wyglada na to, ze narod wlasnie uczy sie jezyka angielskiego. Mlodzi ludzie generalnie cos tam znaja, sporadycznie zdarzaja sie i tacy, ktorzy mowia bardzo dobrze. Ale zasada jest taka, ze w wiekszosci miejsc trzeba sie dogadywac raczkami, na pazurki. I od przyzwoitosci niewerbalnego rozmowcy zalezy rezultat tej wspolpracy.
Czasami zdarzaja sie sytuacje dosc zabawne. Np. w teahousie podchodzi do ciebie mlody czlowiek, wyciaga reke i chcac sie przywitac ze smiertelnie powazna mina mowi: 'Thank you'. Na ulicach autochtoni krzycza za bialasami 'Hallo', machaja rekami, czasami narazajac zycie, poniewaz wlasnie na zlamanie kartu pedza na motorze i zblizaja sie do czerwonego swiatla. Bywaja i tacy, ktorzy krzykna 'I love you'.
Dla nas dziekowac tylko bogu, ze nie jest to jezyk toniczny. Mozna wydukac cos ze slownika i goscie zrozumieja w czym rzecz. W Chinach to nie dziala.