O stanie drogi
Drogi główne... hm, droga główna, jak na razie była całkiem dobrze utrzymana (jeździmy
jedną z nielicznych głównych dróg w kraju, a dotychczas połknęliśmy około 730 kilometrów).
Ale sytuacja się zmieniła jak tylko zjechaliśmy z tej jednej nielicznej, podczas krótkiej przejażdżki w stronę wodospadów na
Błękitnym Nilu. I tam nie było asfaltu. Cóż za relaksujący masaż - jedna godzina, trzydzieści kilometrów. Przejechane po wybojach na twardych siedzeniach. I
wszędobylskowłażący kurz. Nawet moje wspomnienia z poprzedniej wycieczki
się nieco zakurzy-rzyły. I mam czka-czkawkę.