Ameryka Poludniowa - piesn na wyjscie
Podczas mojej podrozy po Ameryce Poludniowej odwiedzilem 5 krajow: Chile, Argentyne, Urugwaj, Paragwaj i Paname. No i - oczywiście - należy również wspomnieć jeden dzien spedzony w Brazylii :-). Zgodnie ze stara swiecka tradycja prezentujemy nieco statystyk. Najwyzej bylem na wulkanie Aconcagua na wysokosci 6962 m npm (we lbie ostro trzeszczalo, a przed oczami widzialem ciekawa gwiazde), najnizej - w miejscowosci o nazwie Vinia del Mar podczas kapieli w Pacyfiku (fale zdzieraly ze mnie skore). Najzimniej bylo w gorach - w nocy pewnie mrozil nas celsjusz na dwudziestym piatym minusie. Najcieplej za to bylo w Santiago: ponad 30 stopni. Najbardziej przelalo mnie na Chiloe, gdzie zapomnialem odziac sie w przeciwdeszczwe ciuchy i spedzilem caly dzien w endemicznej dzungli. Najdziwniejsza pogode widzialem w Patagonii: deszcz, slonce, wiatr i tecza jednoczesnie przez wieksza czesc dnia. Z jedzenia nic mnie nie zaskoczylo - malo tutaj lokalnej kuchnii, pelno za to hotdogow, hamburgerow, kurczakow z frytkami. Przejechalem pewnikiem z 10tys km, ale tego dokladnie nie policzylem - uzupelnie to pozniej. W zwiazku z okretowaniem sie na lodke, przez ostatnie trzy tygodnie działałem w zupelnym niedoczasie. Gdziekolwiek szedlem - to bieglem, kompresujac w ten sposob czas potrzebny na organizacje poszczegolnych etapow podrozy. Tak, to byl dziki szal - malo snu, malo jedzenia, duzo przygod. W rezultacie podczas deptania gor i miast stracilem z 10 kilogramow, dzieki czemu latwiej mi sie po swiecie chodzi.
Dziwne to miejsca, folklor zaczyna sie dopiero w Paragwaju. Reszta to taka Europa, tylko troche inna. Ceny tutaj dlawia. Zarcie, spanie, jedzenie jest nieco droższe niż w Europie. Zaskakuje fakt, ze przelot samolotem niejednokrotnie jest tanszy niz jazda autobusem, dlatego w niektorych sytuacjach korzystalem z dobrodziejstw awiacji. Z powodu wysokich cen ludzie plecakowi gotuja sami, po restauracjach nie chodza. W zwiazku z tym praktycznie w kazdym hostelu wyksztalcila sie kuchnia, z pelnym dostepem dla gosci.
Zatem, na zakonczenie.
O ile Iran opuszczalem ze scisnietym gardlem, Ameryke opuszcze ze wzruszeniem ramion. Doskonale byly gory i przyroda. Doskonale byly niektore przygody na mojej drodze. Ale zainteresowal mnie mocniej tylko Paragwaj - chetnie tutaj przyjade po raz kolejny. Chociaz sciezki niepredko mnie zaprowadza w te czesc swiata.
Dziwne to miejsca, folklor zaczyna sie dopiero w Paragwaju. Reszta to taka Europa, tylko troche inna. Ceny tutaj dlawia. Zarcie, spanie, jedzenie jest nieco droższe niż w Europie. Zaskakuje fakt, ze przelot samolotem niejednokrotnie jest tanszy niz jazda autobusem, dlatego w niektorych sytuacjach korzystalem z dobrodziejstw awiacji. Z powodu wysokich cen ludzie plecakowi gotuja sami, po restauracjach nie chodza. W zwiazku z tym praktycznie w kazdym hostelu wyksztalcila sie kuchnia, z pelnym dostepem dla gosci.
Zatem, na zakonczenie.
O ile Iran opuszczalem ze scisnietym gardlem, Ameryke opuszcze ze wzruszeniem ramion. Doskonale byly gory i przyroda. Doskonale byly niektore przygody na mojej drodze. Ale zainteresowal mnie mocniej tylko Paragwaj - chetnie tutaj przyjade po raz kolejny. Chociaz sciezki niepredko mnie zaprowadza w te czesc swiata.