Drobne różnice

Świat południowo-amerykański jak na razie w obu odwiedzonych przeze mnie krajach jest analogiczny do świata europejskiego. Niemniej jednak nie jest taki sam. Parafrazując klasykę kina schyłku dwudziestego wieku za pomocą techniki lustrzanego odbicia źródła:
Wiecie co jest fajnego w Ameryce? Drobne różnice. 

Tutaj na plażach pasą się krowy, czosnek sprzedają na ząbki a nie główki (przy czym ząbki potrafią mieć rozmiar, który w Europie zostałby zaklasyfikowany jako skutek pewnych brzemiennych w skutkach wydarzeń w Czarnobylu), chleb i bułki pod każdą postacią sprzedawane są na wagę, do hot-dogów dodają zieloną pastę z avokado, na przejściu granicznym największym problemem są owoce, a coca-cola sprzedawana jest w dziwnych objętościach (np. 580 ml).