Wulkan

Owego dnia postanowiłem wybiec na wulkan Rano Kau*. Synchronizacja oddechu, myśli i pracy mięśni; ostre, południowe słońce**, muzyk na uszach i wszędobylski w polu widzenia granatowy ocean. Wróciłem szczęśliwy.

Uwielbiam proste życie, które tutaj prowadzę. Rano biegam, świeżo upieczony chleb kupuję w piekarni nieopodal kampingu, a tuńczyka od rybaków wracających z połowu. Zwiedzam, czytam, pracuję nad rzeczami studyjnymi... Sielanka lat beztroskich, już dawno zapomniana, wykopana z zakamarków pamięci na Wyspie - Raju Archeologów.


* 324 m. n.p.m. Trzysta metrów w pionie ma na ten przykład szlak ze schroniska na Starych Wierchach na Turbacz - to w ramach patriotycznych wizualizacji przewyższeń
** Kruczek polega na tym, że tutaj, na południowej półkuli, południe oznacza zimno ;-)